W numerze 2/2022 czasopisma Chrońmy Przyrodę Ojczystą ukazał się artykuł profesora Zbigniewa Głowacińskiego zatytułowany „Czerwona lista kręgowców Polski – wersja uaktualniona (okres 1 i 2 dekady XXI w.)”. Jest to ciekawy i ważny głos w dyskusji nad nową polską czerwoną listą. Wbrew tytułowi, nie może być on jednak traktowany jako nowa, oficjalna krajowa lista.

Niedopuszczalność uznawania wspomnianej publikacji jako oficjalnej „czerwonej listy” zgodnej z zasadami IUCN wynika nie tylko z faktu, że została wydany bez akceptacji jakiegokolwiek organu Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody, która jest właścicielem praw do programu czerwonych list. Przede wszystkim opracowanie to nie uwzględnia aktualnych (od ponad dekady) kategorii IUCN dla regionalnych (w tym krajowych) czerwonych list, ani kryteriów ich przyznawania. Dla zdecydowanej większości gatunków brak jakiejkolwiek informacji, na jakiej podstawie zaproponowano taką (starą), a nie inną kategorię zagrożenia (we współczesnych listach obowiązkowe jest podawanie i omawianie kryteriów, na podstawie których przyznano daną kategorię). Brak także informacji, by publikacja ta podlegała jakiejkolwiek recenzji. Artykuł ten stanowi więc jedynie autorską propozycję listy. Warto do niej podchodzić z uwagą przede wszystkim ze względu na autora, który jest niekwestionowanym ekspertem i był głównym redaktorem kilku poprzednich wydań polskich czerwonych ksiąg i list zwierząt. Wiele zaproponowanych przyporządkowań gatunków do kategorii wstępnie wydaje się słusznych, ale niektóre budzą wątpliwości. Nie można jednak podjąć z tymi propozycjami polemiki ze względu na wspomniany brak informacji o przesłankach, które uznano za decydujące przy ocenie.

Podobne stanowisko do powyższego, a także szereg konkretnych uwag i wątpliwości do owego nowego opracowania, znalazło się w artykule polemicznym zespołu autorów z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN, UAM, OTOP i PTOP „Salamandra”: „Komentarz do publikacji: Czerwona lista kręgowców Polski – wersja uaktualniona (okres 1 i 2 dekady XXI w.)”, który ukazał się w numerze 4/2022 tego samego czasopisma. W tym samym numerze znalazła się odpowiedź prof. Głowacińskiego zatytułowana „Uwagi do komentarza członków PKK IUCN w sprawie wydania nowej czerwonej listy kręgowców Polski”. Nie będziemy tu szczegółowo omawiać tej polemiki – zainteresowanych odsyłamy do lektury tych publikacji. Trzeba jednak zaznaczyć, że już tytuł tej odpowiedzi zawiera zaskakujący błąd. Komentarz ten w żadnym stopniu nie był sygnowany przez PKK IUCN ani jego członków (członkami Unii mogą być wyłącznie organizacje lub instytucje). Tylko jeden z jego sześciu współautorów jako afiliację miał podaną organizację członkowską IUCN, co nie oznacza, że jest to oficjalne stanowisko PKK IUCN czy tej organizacji. W pierwszym zdaniu polemiki prof. Głowaciński pisze o „przedstawicielach Polskiego Komitetu Krajowego IUCN i zarazem autorach nowej Czerwonej listy ptaków Polski”, a dalej o „zarzutach ze strony PKK IUCN”, „polemistach z PKK IUCN” czy „gwałtownej reakcji Krajowego Komitetu na ukazanie się skromnej publikacji ochroniarskiej”– znów należy podkreślić, że żaden z autorów Czerwonej listy ptaków Polski nie jest przedstawicielem PKK IUCN i nic nam nie wiadomo, by choćby był członkiem jakiejś organizacji członkowskiej IUCN. PKK IUCN nie miał nic wspólnego z tym komentarzem (co nie oznacza, że nie podzielamy co najmniej części zawartych w nim uwag).

W swojej polemice autor nowej listy przyznaje, że „faktycznie” nie zastosował aktualnych kategorii i kryteriów IUCN, tłumacząc, że są nowe i uznał je za „niezbyt jeszcze okrzepłe, wymagające obszerniejszych analiz i wyjaśnień”. Tymczasem owe „nowe” zasady obowiązują już od 11 lat i doczekały się szczegółowych wytycznych. Jednolite i możliwie ścisłe stosowanie aktualnych metod oceny zagrożeń jest warunkiem ich wiarygodności i porównywalność. Dlatego właśnie IUCN, firmująca program czerwonych list, wymaga ich bezwzględnego stosowania (dla wszystkich „czerwonych list” powołujących się na zasady i kryteria IUCN) oraz akceptacji przed publikacją – np. przez komitety krajowe Unii. Autor uznaje to oczekiwanie za „kuriozalne” i pisze, że „dotychczas takiego zwyczaju w Polsce nie praktykowano i nieznane są uprawnienia Polskiego KK IUCN”. Warto więc wyjaśnić, że redagowane przez prof. Głowacińskiego wcześniejsze czerwone księgi i listy były wydawane przez IOP PAN, który był wówczas członkiem IUCN i prowadził jej Polski Komitet Krajowy – przyjmowano więc, że dokumenty te mają akceptację Komitetu. Kilka lat temu IOP PAN (który jest także wydawcą pisma, w którym opublikowano propozycję nowej listy), zrezygnował z członkostwa w IUCN. Obowiązek konsultowania list krajowych z odpowiednim regional Red List Authority wyznaczonym przez IUCN jest zawarty w kilku dokumentach Unii, w tym wytycznych zacytowanych w polemice prof. Głowacińskiego. W różnych krajach mogą to być różne organy. W Polsce funkcję tę pełni PKK IUCN, gdyż nie wyznaczył do tego celu innego ciała.

Myślimy, że dyskusję wokół autorskiej propozycji nowej polskiej czerwonej listy kręgowców prof. Głowacińskiego można podsumować w dwóch punktach:

1.  Publikację tę należy traktować jako ważny, ale nieformalny, prywatny, ekspercki głos dotyczący potrzeby i kształtu nowej listy. Niestosowanie aktualnych kategorii i brak odniesień do kryteriów uniemożliwia inne traktowanie, a jednocześnie takie podejście pozwala na niewszczynanie przez IUCN żadnych kroków w sprawie naruszenia jej praw.

2.  Wszyscy, którzy chcieliby w przyszłości podjąć się oceny stanu zagrożenia różnych grup taksonomicznych w skali kraju czy regionu i jednocześnie zamierzają zrobić to z powołaniem na kategorie i kryteria IUCN, powinni w pierwszej kolejności dokładnie zapoznać się z aktualnymi zasadami oraz nawiązać kontakt z odpowiednim „regionalnym organem ds. czerwonych list”. Polski Komitet Krajowy IUCN serdecznie zaprasza wszystkich specjalistów do współpracy w aktualizacji list polskich. Podobnie jak prof. Głowaciński, którego dorobek bardzo szanujemy, uważamy, że jest to zadanie ważne i pilne.

Tutaj można przeczytać o przygotowaniach do wydania nowej polskiej czerwonej listy.

Share: